Wieczorem wróciliśmy do Zakopanego. Kolejnego dnia czekał nas „odlot” do domu.
Dzień V
Nadszedł czas opuścić zimową stolicę Polski. Z samego rana ruszyliśmy w kierunku Pomorza. Po 7:00 zameldowaliśmy się w Krakowie. O tej porze miasto powoli budziło się do życia.
Zamek Królewski na Wawelu był ostatnią warownią na naszej Trasie Orlich Gniazd.
#1B
Początki budowli sięgają X wieku, a jej konstrukcja była wtedy drewniana. 300 lat później za sprawą W. Łokietka i jego syna K. Wielkiego zamek nabrał prawdziwego królewskiego charakteru. Za czasów Zygmunta Starego i Królowej Bony budowla nabrała renesansowego kształtu. W połowie XIX fortyfikacja pełniła rolę koszar wojskowych.
Mijając dawną kamienicę Mistrza Twardowskiego (przy ul. Wiślnej) dotarliśmy na Rynek. Tkwiący na Księżycu czarnoksiężnik, do dziś wysyła tu swego pająka Maćka, po ploteczki od krakowskich kwiaciarek.
Kto wie, może wieści o naszej wizycie dotarły do Mistrza. Tutaj pożegnaliśmy się z Krakowem i Panem Twardowskim, pisząc przy okazji kolejny rozdział rodzinnej legendy.
#5
Czesław Śpiewa – Tato, wyjedź
„Tato, Tato, o co chodzi? Teraz wracaj do Warszawy, do Krakowa, Gdańska, Łodzi.”
Wieczorem wróciliśmy do Zakopanego. Kolejnego dnia czekał nas „odlot” do domu.
Dzień V
Nadszedł czas opuścić zimową stolicę Polski. Z samego rana ruszyliśmy w kierunku Pomorza. Po 7:00 zameldowaliśmy się w Krakowie. O tej porze miasto powoli budziło się do życia.
Zamek Królewski na Wawelu był ostatnią warownią na naszej Trasie Orlich Gniazd.
#1B
Początki budowli sięgają X wieku, a jej konstrukcja była wtedy drewniana. 300 lat później za sprawą W. Łokietka i jego syna K. Wielkiego zamek nabrał prawdziwego królewskiego charakteru. Za czasów Zygmunta Starego i Królowej Bony budowla nabrała renesansowego kształtu. W połowie XIX fortyfikacja pełniła rolę koszar wojskowych.
Mijając dawną kamienicę Mistrza Twardowskiego (przy ul. Wiślnej) dotarliśmy na Rynek. Tkwiący na Księżycu czarnoksiężnik, do dziś wysyła tu swego pająka Maćka, po ploteczki od krakowskich kwiaciarek.
Kto wie, może wieści o naszej wizycie dotarły do Mistrza. Tutaj pożegnaliśmy się z Krakowem i Panem Twardowskim, pisząc przy okazji kolejny rozdział rodzinnej legendy.
#5
Czesław Śpiewa – Tato, wyjedź
„Tato, Tato, o co chodzi? Teraz wracaj do Warszawy, do Krakowa, Gdańska, Łodzi.”